Ciekawe, która z tych wszystkich rzeczy

Pytania o sens

Co za zima. Dużo myślałem o Maggie E., która zmarła nagle tydzień temu. Tak naprawdę nie byliśmy przyjaciółmi, ale znałem ją od dawna. Pracowała z Knoxem i pamiętam ją sprzed tysiąca lat, kiedy miała zespół z Julią Murphy i wychodziły z zebrania na Soho jak cool dzieciaki w liceum. Kilka lat temu na dorocznej kolacji bożonarodzeniowej u Knoxa i Laury siedzieliśmy razem i rozmawialiśmy o pisaniu i psach.

W każdym razie, nie chcę tu wygłaszać jakiejś ckliwej mowy pogrzebowej. Nie znałem jej dobrze. Opierałem się przed poznaniem jej. Właściwie coś w niej mnie odstraszało. Jestem bardzo nieufny. Trudno mi dopuścić ludzi do siebie, a może ona miała tak samo, więc byliśmy ostrożni. Mimo to, jej śmierć naprawdę mnie dotknęła. Myślałem o niej każdego dnia. Nie ma sensu, że nie żyje.

To była jedna śmierć za drugą. another tej zimy — a zima była okropna, ponura i zniechęcająca.

Była zdrowa – tak ciągle myślę. Była weganką, ćwiczyła jogę i miała tylko pięćdziesiąt lat (prawie pięćdziesiąt jeden, Ryba jak ja). Mam od niej wiadomości na Facebooku, wróciłam do nich i przeczytałam i pomyślałam: "jak ona może nie żyć?". Ona nie planowała śmierci. Albo nie planowała jej publicznie.

Wyglądało na to, że wciąż próbuje wszystko rozgryźć, na przykład jak przekonać ludzi, żeby przestali jeść zwierzęta, jak zarabiać pieniądze i kogo pokochać następnego. Była seksualna i pyskata. Pisała nową książkę.

Jak wielu, jestem pewien, czytałem jej bloga w tym tygodniu. Właściwie jest tam wiele odniesień do jej serca, co nie byłoby dziwne, gdyby nie umarła na zawał serca. W jednym poście rozmawia ze starym sąsiadem, który je mięso. Próbuje mu otworzyć oczy, podając powody, dla których powinien przestać. Klepie się po klatce piersiowej, wskazując na tykającą bombę zegarową, jaką było jej serce, które miało ją zabić za parę miesięcy.

Ciekawe, które z tych wszystkich rzeczy…
Teraz cicho śpiewa
A premonition?

Są też odniesienia do przyjaciół, których straciła, szokująca natura tego. Nie spodziewamy się, że ludzie umrą. Mimo że wiemy, że jest to nieuniknione dla nas wszystkich. Jeśli czytasz nekrologi w NY Times, jak ja zacząłem to robić, widzisz, że większość ludzi żyje spokojnie do siedemdziesiątki i osiemdziesiątki, więc jest zaskoczeniem, gdy dziewczęco wyglądająca pięćdziesięciolatka dostaje zawału serca i umiera.

To ciekawe, jak po śmierci człowiek zaczyna żyć jaskrawo w twojej pamięci. Kiedy żyją, możesz ich nie lubić, oceniać lub o nich zapomnieć. Ale kiedy odejdą, myślisz o nich inaczej.

Myślę o moim ojcu każdego dnia, bez wyjątku. Tęsknię za nim i chciałbym móc z nim porozmawiać. Wiem, że będę się tak czuł aż do I umrzeć, co może stać się w każdej chwili. Kto wie?

Gdybyśmy wiedzieli z wyprzedzeniem, nigdy nie zostawialibyśmy niczego na później. Powiedzielibyśmy: "Wiesz, kocham cię. Zawsze cię kochałem."

This entry was posted in Life. Bookmark the permalink.

Comments are closed.