Znalezienie równowagi w niepewnych czasach
Nie jestem w stanie oddać sprawiedliwości temu widokowi. Jasnozłote, pomarańczowe liście tego klonu, wysokiego na pięć pięter. Codziennie obserwowałem, jak się zmieniał. Pozostał zielony, podczas gdy chwast-drzewo za nim pożółkło i straciło wszystkie liście. A potem to stało się z dnia na dzień. Obudziłem się i poszedłem do kuchni, powiedziałem: „Wow”.
Uwielbiam moje wysokie gniazdko tutaj, w koronach drzew. Pisząc cały dzień, czuję się trochę jak pustelnik, ale to miłe miejsce na odosobnienie. Moja nowa książka, zatytułowana, jak sądzę, „The Accident" idzie do przodu. Powinienem mieć pierwszy szkic do końca tego miesiąca. Zacząłem go rok temu. Umieram, żeby zrobić sobie od niego przerwę, ale wydaje się, że nie jestem w stanie. Boję się wypaść z rytmu. Budzę się każdego dnia i pracuję nad nim cały dzień.
Zastanawiałem się nad współczuciem. Ile współczucia okazuję moim postaciom? Zawsze kochałem mroczne, zagmatwane postacie. Niektórzy z moich ulubionych pisarzy są wręcz okrutni. Ale nie chcę niepotrzebnie krzywdzić swoich. Nie chcę być okrutny bez konkretnego powodu. Z drugiej strony, nie mogę ich uratować, jeśli na to nie zasłużą. Muszą zasłużyć na to, co im się przydarza.
Słyszałem, jak Alan Gurganus czytał w zeszłym tygodniu w Y. Uderzyło mnie, że traktuje on swoje postacie z wielką sympatią i szacunkiem.
Wczoraj słuchałem wywiadu z Andresem Dubusem lll w programie Book Worm. Prowadzący wywiad, Michael Silverblatt, uważał, że Andres Dubus lll zadał jednemu ze swoich bohaterów, barmanowi, niepotrzebny cios, czyniąc go nie tylko niespełnionym poetą, ale i złym poetą. Dlaczego nie mógłby być dobrym, niespełnionym poetą? Pomyślałem, że to ciekawe pytanie.
Kiedy wolno być okrutnym dla swoich bohaterów? A kiedy miłym? Jako pisarz możesz być takim Bogiem, jakim tylko chcesz.
Może dlatego, że życie nie jest sprawiedliwe, a wręcz śmiesznie okrutne, niektórzy pisarze czują się zobowiązani do odzwierciedlenia tej prawdy. Szczęśliwe zakończenia wydają się bzdurą. Nienawidziłam zakończenia "Jedz, módl się, kochaj", kiedy po całym poszukiwaniu duszy i podróżowaniu po świecie skończyła z facetem. Proszę cię. Chyba nie lubię bajek, chociaż wiem, że większość ludzi lubi. Chcę widzieć odbicie moich własnych zmagań. Mimo to, mogę złamać moją własną zasadę i dać wszystkim moim udręczonym postaciom światełko w tunelu, które nie jest pociągiem. Mogę rzucić im linę i na niej nie powiesić.
